Dawno, dawno temu i tak dalej i tak dalej chiński cesarz
Shen Nung siedział pod drzewkiem herbacianym, podczas gdy jego służący gotował
wodę. Kilka liści spadło z drzewa do gotującej się wody, dzięki czemu miało
miejsce przypadkowe zaparzenie i powstał pierwszy napar herbaciany…
Przynajmniej według legendy :)
![]() |
źródło: www.se.pl |
Od legendy do współczesności trochę czasu minęło i samych herbacianych krzaczków na świecie też przybyło. Co ciekawe wszędzie jest to ten
sam krzaczek – Camellia Sinensis, a różnice w smaku to efekt uwarunkowań
geograficznych, klimatycznych czy glebowych miejsc, gdzie rosną krzaczki.
Kolejną ciekawostką jest to, że i zielona, i czarna, i
biała, i czerwona herbata też pochodzą z tego samego krzaczka. „Kolor” herbaty
wynika z obróbki jakiej poddawane są listki. Zielona jest przygotowywana
najkrócej, czarna najdłużej.
Zanim jednak herbata z krzaczka trafi do imbryczka trochę
czasu mija.
Najpierw liście herbaty zrywane są ręcznie. Z pól zwożone są
traktorkami do fabryk, gdzie liście rozkładane są na dużych stołach z siatki i
tak sobie leżakują co czasu aż stracą nadmiar wody. Następnie są krojone, a
rodzaj krojenia uzależniony jest od rodzaju jaki chcemy uzyskać. Jeśli chcemy
herbatę liściastą liście są rolowane, jeśli zależy nam na herbacie granulowanej
– zgniatane. Na tym etapie gotowa jest herbata zielona i herbata biała.
Tutaj kolejna ciekawostka i odpowiedź na pytanie dlaczego
biała herbata jest najdroższa. Wszystko przez to, że jej listki są wydłubywane
z najbardziej niedostępnych miejsc młodych herbacianych pędów.
Po odpowiednim pocięciu liści, zsypywane są one do
specjalnych wózków gdzie liście fermentują przez kilkadziesiąt minut. Liście zmieniają kolor i nabierają aromatu
– w tym właśnie etapie powstaje herbata czerwona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz