sobota, 23 listopada 2013

Coco Magic

Podczas naszej objazdówki mieliśmy jeden postój, gdzie można było kupić sobie mleczko kokosowe serwowane bezpośrednio z kokosa.


Kokos jak kokos, można kupić i u nas w Polsce, ale sposób w jaki były one serwowane tutaj dosłownie powalał z nóg. Dwóch panów parających się tym interesem dysponowało tylko drewnianym wózkiem wypełnionym górą kokosów, maczetami i słomkami do napojów.

Kiedy tylko ktoś zapragnął spróbować co kryje się w sercu orzechów dojrzewających w cieniu palmowych liści, Coco-Magicy brali maczetę, podrzucali jednego z orzechów wyczyniając z nim prawdziwe cuda, a potem podawali zainteresowanym.




Ale co tam opisy, zobaczcie sami :)


1 komentarz:

  1. Ja osobiście za kokosami nie przepadam i w miarę możliwości staram się ich unikać, ale dziewczyny były zachwycone. Pytanie tylko czy kokosami czy kokomagikami? :)

    OdpowiedzUsuń