I w tym momencie najtwardsze lody pękają! Antonia diametralnie zmienia ton, zaczyna się uśmiechać i staje sie poczciwą staruszką.
Dzisiejszy poranek może być tego doskonałym przykładem! Na dzień dobry Antonia przywitała nas zwróceniem nam uwagi na to, że znów drzwi są niezamknięte... Ale po jednym magicznym ''Antonia, que guapa'' Antonia rozpromieniona zniknęła w swoim mieszkaniu. Nie minęło jednak więcej niż 10 minut jak Tosia pojawiła się w swoim oknie i uśmiechem na ustach zawołała ''Hej Chico'' i zrzuciła nam litrową butelkę pysznego soku pomarańczowego...

Powiedzcie jak tutaj nie polubić Antonii? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz