Z racji tego, że jest to prawdziwy dom otwarty i przetaczają się przez nie tabuny ludzi zawsze ktoś coś zostawi nie tam gdzie powinien, tutaj coś upadnie, a ktoś zapomni podnieść i wszystko wygląda zgodnie ze słowami piosenki Elektrycznych Gitar:
” zapuściłem się to zdrowo coraz wyżej piętrzą się graty
kiedyś wszystko poukładam teraz się położę na tym
to mi się wreszcie należy więc się położę na tym „
No właśnie… :) Wczoraj przyszło to „kiedyś” i trzeba było się nieco ogarnąć… Polly w udziale przypadła łazienka, więc postanowiłem ją wesprzeć i spotęgować wrażenie z telewizyjnych reklam środków czyszczących w myśl „przed” i „po”!

PS.
Mamuś, to była naprawdę wyjątkowa okazja i na szczęście Seniora Antonia nie będzie sprawdzać porządku na moim biurku. Uffff… :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz