Pisząc o trolejbusach, pisałem że są dokładnie takie same
jak pamiętałem je w moich przebłyskach pamięci z końca lat osiemdziesiątych,
kiedy ostatni raz byłem tam z moimi rodzicami. Ale tak na dobrą sprawę to chyba
jedyne podobieństwo do lat minionych…
Zwłaszcza jeśli chodzi o samochody :D Byłem szczerze
rozczarowany, kiedy okazało się że spotkać na ulicy Zaporożca czy Ładę jest
mniej więcej już tak trudno jak spotkać na naszych drogach malucha czy dużego
fiata…
No i w jednym z miejsc okazało się, że łatwiej trafić na
klasyki amerykańskiej i europejskiej motoryzacji niż przykłady myśli sowieckich inżynierów… Jedynym
przedstawicielem okazał się pewien Moskwicz :)
W końcu obiecałem :) Mówiłem Ci, że kiedyś się za to wezmę :D
OdpowiedzUsuńNo to bosko :) 3maj kciuki za wygraną :)
OdpowiedzUsuń